normativabitácoraadministración

Dokumentacja, którą agencja ochrony musi mieć pod ręką

CGuardPro

Telefon od zleceniodawcy brzmi zawsze podobnie: „mamy audyt, potrzebujemy zestawienia obsady, instrukcji posterunków i potwierdzenia szkoleń zespołu”. Jeżeli dokumentacja ochrony obiektu leży w segregatorze u kierownika, w skrzynce pocztowej koordynatora i w arkuszu na czyimś dysku, odpowiedź trzeba składać z kawałków, a część rzeczy i tak odtwarza się z pamięci.

Poniżej jest inwentarz uporządkowany nie według przepisu, tylko według tego, o co realnie pytają: zleceniodawca przy audycie, nowy kierownik obiektu przy przejęciu, a organ kontrolny przy wizycie. Przy każdej pozycji jest to samo pytanie: gdzie ta rzecz mieszka, kto ją aktualizuje i po czym poznać, że jest nieaktualna.

Dokumentacja ochrony obiektu: cztery zbiory, nie jeden

Wrzucanie wszystkiego do jednego segregatora „obiekt” jest przyczyną większości bałaganu. Materiał dzieli się naturalnie na cztery zbiory o różnym rytmie życia.

Zbiór obiektowy — instrukcja ochrony obiektu, plan posterunków, procedury na wypadek zdarzeń, wykaz kontaktów alarmowych, opis systemów technicznych. Zmienia się rzadko, ale każda zmiana musi dotrzeć do ludzi na służbie.

Zbiór służbowy — książka służby, zdania służby, zapisy zdarzeń, potwierdzenia obchodów, rejestry wejść i wyjść, ewidencja czasu służby. Rośnie codziennie i to on stanowi dowód wykonania usługi.

Zbiór kadrowy — dokumenty i uprawnienia ludzi, badania, szkolenia, potwierdzenia zapoznania się z instrukcjami. Zmienia się przy każdej rotacji i ma terminy ważności.

Zbiór handlowy — umowa ze zleceniodawcą wraz z załącznikami opisującymi zakres usługi, polisa ubezpieczeniowa, ustalenia dotyczące raportowania i przetwarzania danych.

Rozdzielenie tych czterech zbiorów daje natychmiastowy efekt: wiadomo, kto za co odpowiada. Zbiór obiektowy utrzymuje kierownik obiektu, służbowy powstaje sam z pracy zespołu, kadrowy prowadzą kadry, handlowy — osoba odpowiedzialna za kontrakt.

Zbiór obiektowy: instrukcja, która nie starzeje się po cichu

Instrukcja posterunku bywa dokumentem napisanym raz, przy uruchomieniu obiektu, i nietkniętym później. Problem w tym, że obiekt się zmienia: przybywa bram, zmienia się godzina zamknięcia, dochodzi nowy najemca, zmienia się numer do osoby dyżurnej po stronie klienta.

Dwie rzeczy trzeba mieć rozwiązane. Po pierwsze wersję: który dokument obowiązuje dzisiaj i kiedy został zmieniony. Segregator z dopiskami na marginesie tego nie zapewnia. Po drugie potwierdzenie zapoznania się: zapis, że konkretna osoba przeczytała aktualną wersję przed objęciem służby. Bez tego przy zdarzeniu pozostaje spór o to, czy pracownik ochrony w ogóle wiedział, jak miał postąpić.

Do zbioru obiektowego należy też lista rzeczy, o których wszyscy wiedzą, ale nikt nie zapisał: gdzie są klucze awaryjne, kogo budzić w nocy, którymi drzwiami wchodzi serwis, jak długo trwa uzbrajanie systemu. Właśnie tego brakuje najbardziej przy zastępstwie.

Zbiór służbowy: dowód, który powstaje sam albo nie powstaje wcale

To najcenniejsza część dokumentacji, bo jest jedyną, której nie da się dopisać później w sposób wiarygodny. Powinna zawierać objęcie i zdanie służby z godziną i nazwiskiem, wykonane obchody, zdarzenia z opisem podjętych działań, wejścia i wyjścia poza ustalonymi godzinami, usterki techniczne oraz sprawy przekazane zmiennikowi jako otwarte.

Papierowy zeszyt to udźwignie do momentu, w którym ktoś zapyta o konkret sprzed pół roku. Wtedy zaczyna się wertowanie i zwykle kończy odpowiedzią „sprawdzimy i oddzwonimy”. Elektroniczna książka służby rozwiązuje to inaczej: każdy wpis ma godzinę i autora nadane automatycznie, a pytanie o wszystkie zdarzenia jednego typu na jednym obiekcie jest filtrem, a nie wertowaniem zeszytu.

Potwierdzenia obchodów powinny wpadać do tego samego zbioru, a nie do osobnego zeszytu — jeśli prowadzicie kontrolę obchodów, zapis z punktów kontrolnych i wpis w książce służby powinny dawać jeden spójny obraz zmiany. Tak samo z czasem pracy: ewidencja czasu pracy ochrony prowadzona osobno od grafiku prowadzi do trzech różnych wersji tej samej nocy — w grafiku, w ewidencji i w książce służby. Audytor znajdzie tę rozbieżność bez trudu.

Rejestr zdarzeń z opisami, godzinami i załączonymi zdjęciami

Zbiór kadrowy: to, co ma daty ważności

Przy zespole rozproszonym po kilku obiektach nikt nie utrzyma w głowie terminów badań, uprawnień i szkoleń wszystkich osób. A to właśnie ten zbiór sprawdza się przy audycie najdokładniej, bo jest najłatwiejszy do zweryfikowania.

Minimum to karta osoby zawierająca: dokumenty potwierdzające uprawnienia, orzeczenia wymagane na danym stanowisku, przebyte szkolenia z datą i potwierdzeniem zaliczenia, potwierdzenia zapoznania się z instrukcjami obiektów, na których pełni służbę, oraz umowę i jej zakres. Każda pozycja z datą ważności tam, gdzie data ważności występuje.

Do tego ostrzeżenie z wyprzedzeniem. Nie w dniu wygaśnięcia — wtedy zostaje już tylko szukanie zastępstwa — ale wtedy, gdy jest jeszcze czas umówić badanie albo szkolenie. Moduł szkoleń w panelu pozwala prowadzić krótkie kursy z testem sprawdzającym i wystawiać zaświadczenia, które zostają w karcie pracownika, więc odpowiedź na pytanie „czy ten zespół jest przeszkolony” jest wyciągiem, a nie zapewnieniem.

Grafik służb z obsadą posterunków, zmianami i oznaczonymi zastępstwami

Zbiór handlowy: zakres usługi zapisany jednoznacznie

Umowa i jej załączniki są dokumentem, do którego wraca się w każdym sporze. Warto sprawdzić, czy zawierają rzeczy najczęściej pomijane: dokładny zakres czynności na każdym posterunku, wymagania wobec obsady, ustaloną formę i częstotliwość raportowania, zasady postępowania w sytuacjach nadzwyczajnych, ustalenia dotyczące przetwarzania danych oraz to, komu i w jakim zakresie udostępniacie zapisy z obiektu.

Rozbieżność między umową a praktyką jest bardziej kosztowna niż brak dokumentu. Jeżeli zespół faktycznie wykonuje czynności szersze niż opisane w umowie, ryzyko rośnie po obu stronach — i przy zdarzeniu okazuje się, że nikt nie wie, na jakiej podstawie było robione to, co było robione.

Gdzie to wszystko powinno mieszkać

Zasada praktyczna: dokument powinien być tam, gdzie się go używa, a nie tam, gdzie się go archiwizuje.

Instrukcja posterunku jest potrzebna na posterunku, w telefonie osoby obejmującej służbę — nie w segregatorze w biurze oddalonym o pół miasta. Zapis zdarzenia jest potrzebny w momencie zdarzenia, a nie w raporcie przepisywanym rano. Karta pracownika jest potrzebna koordynatorowi układającemu obsadę, w zakresie, który go dotyczy. Umowa jest potrzebna osobie odpowiedzialnej za kontrakt.

Forma cyfrowa daje przy tym trzy rzeczy, których segregator nie zapewni: wyszukiwanie, jedną obowiązującą wersję i ograniczenie dostępu do osób, których to dotyczy. Nie zwalnia natomiast z decyzji, jak długo materiał ma być przechowywany i kto go usuwa — o tym trzeba zdecydować świadomie, najlepiej przy uruchamianiu obiektu, a nie po latach zbierania.

Uwaga o wymaganiach formalnych

Zakres dokumentacji wymaganej dla konkretnego obiektu, obowiązki wobec organów kontrolnych, sposób prowadzenia zapisów służby oraz okresy ich przechowywania wynikają z przepisów i z treści umowy, a wymagania te zmieniają się w czasie i bywają różne w zależności od rodzaju obiektu i regionu. Przed ustaleniem własnego standardu zweryfikujcie aktualny stan prawny u właściwego organu oraz zapisy umowne i skonsultujcie się z doradcą. Ten artykuł nie stanowi porady prawnej.

Najczęstsze pytania

O co najczęściej pyta zleceniodawca przy audycie? O zgodność trzech rzeczy: kto miał być na służbie według grafiku, kto na niej faktycznie był według ewidencji i co zostało zapisane w książce służby. Jeżeli te trzy zbiory się zgadzają, reszta rozmowy jest formalnością.

Czy dokumentację można prowadzić wyłącznie w formie cyfrowej? Zależy to od przepisów i od zapisów umowy ze zleceniodawcą, a bywa oceniane różnie w zależności od rodzaju obiektu. Przed rezygnacją z formy papierowej trzeba to potwierdzić u właściwego organu i z doradcą.

Jak potwierdzić, że pracownik zna instrukcję posterunku? Zapisem potwierdzenia zapoznania się z konkretną wersją dokumentu, powiązanym z osobą i datą. Sama obecność instrukcji na obiekcie niczego nie dowodzi.

Co zrobić przy przejęciu obiektu po innej firmie? Zacząć od zbioru obiektowego: spisać instrukcje, kontakty i procedury od nowa, zamiast przyjmować cudze dokumenty na wiarę. Reszta zbiorów i tak buduje się od pierwszej Waszej zmiany.

Jeżeli chcecie zobaczyć, jak wygląda udostępnianie zleceniodawcy uporządkowanych zapisów bez wysyłania plików pocztą, zajrzyjcie do portalu klienta.

Cała ochrona w jednym miejscu

Grafiki, obecność, obchody, książka służby i klienci na jednej platformie — z aplikacją pracownika na posterunku i portalem klienta po drugiej stronie.

  • Obecność ze zdjęciem i GPS
  • Obchody z QR i cyfrowa książka służby
  • Portal klienta w cenie

Czytaj dalej